Zlokalizowanie zimowych okoni - to znacznie więcej niż połowa sukcesu. W mniejszych i płytszych akwenach łowienie na pierwszym lodzie rozpoczynamy w miejscach pobytu okoni przed nadejściem zimy - a więc w okolicach powalonych drzew lub przy stromo schodzącym dnie sąsiadującym z pasami trzcinowisk. Właśnie niezbyt głębokie płycizny przytrzcinowe mogą okazać się dobrymi miejscami na okonie łowione spod pierwszego lodu. Także najpłytsze miejsca, gdzie schronił się narybek, nawet nieliczne czciny, skupiska gałęzi i patyków mogą okazać się doskonałe. Okoń nie przebywa tu jednak długo, ale brania w tym okresie są zdecydowane i agresywne. Mając na uwadze częste kaprysy aury, możemy w jednym sezonie mieć do czynienia z dwoma lub trzema “pierwszymi lodami”, ponieważ po stopieniu się lodu i po ponownym zamarznięciu akwenu cała zabawa zaczyna się jakby od nowa o czym warto pamiętać i obserwować bacznie aure pogodową, by módz zaobserwować kolejne zamarznięcie zbiornika.  

Pamiętajmy że grubość lodu nigdzie nie jest równa, inna będzie w zatokach, a inna na otwartej przestrzeni. Wchodzenie na lód o grubości 5 - 6 centymetrów lub na jeszcze cieńszy to dowód braku zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Wytrzymałość lodu podczas odwilży jest znacznie mniejsza niż lodu o tej samej grubości podczas kilku stopniowego mrozu. Pamiętajmy także o tym że maksymalną średnicą wywiercanych otworów jest dwadziścia centymetrów. Taki przerębel wystarczy do wyholowania największej ryby, ale jednocześnie nie stworzy zagrożenie dla innych osób po opouszczeniu przez nas stanowiska. Łowy podlodowe najlepiej rozpoczynać na mniejszych zbiornikach, które wcześniej pokrywają się warstwą lodu. Dopiero z pewnym opóźnieniem można przenieść się na większe jeziora i na zbiorniki zaporowe. Od wyboru miejsc wędkowania w głównej mierze zależy to czy będziemy łowić mały ryby, czy też spotkamy się z największymi pręgowanymi drapieżnikami występującymi w zbiorniku, ten wybór zależy od nas samych.

Odnosi się to do wody stojącej, ponieważ inaczej wygląda sytuacja na zamarzniętej rzece albo na rozlewiskach z płynącą taflą lodu wodą. Wtedy można z jednego miejsca wyłowić znacznie większą ilość dorodnych okoni, choć liczyć się należy z przerwami pomiędzy braniami. Przestrzec muszę jednak przed zbyt frasobliwym zachowaniem się na lodzie i niedocenianiem lub lekceważeniem niebezpieczeństwa. Cóż z tego, że okonie doskonale biorą na pierwszym lodzie jak również podczas marcowych roztopów, jeśli cena jaką można zapłacić za kilka ryb, jest innego wymiaru. Nie należy uznawać za bohatera wędkarza, który publicznie chwali się tym, że łowił z trzeszczącego lodu w oczach niknącego, ogrzewanego promieniami marcowego czy kwietniowego słońca lodu. Niepisaną granicą bezpieczeństwa jest grubość lodu około dziesięciu centrymetrów, połączona z rozsądkiem wędkującego. Przy takiej grubości lodu należy jednak zachować ostrożność i nie przebywać w grupach, ponieważ ciężar na dany fragment lodu jest większy i lód może nie wytrzymać.  

« Previous PageNext Page »

Gry na pieniądze - kanwy - nauka perswazji - szkoła tańca kraków - Lalki - skup złomu - silniki spalinowe - uprawa drzew - ubieranki dla dzieci - apartamenty w sopocie - Tworzenie stron internetowych - projekt domu parterowego - Kasyno - Sztukateria styropianowa - BLC4u opinie